Mgła utrzymuje się u nas do południa, sąsiednia wioska 2 km dalej jej nie ma – czemu?

225 wyświetleń 5 odpowiedzi
A
artur_praktycznie (0 pkt)
Mieszkam w dolince w okolicach Beskidu Małego i praktycznie co jesień mamy tu mgłę do 11-12, podczas gdy znajomi 2 kilometry dalej na wzgórzu mówią, że u nich wszystko czyste. Rozumiem, że zimne powietrze spływa w dół, ale czy to wszystko? Zastanawia mnie też, dlaczego akurat przy wietrze z południa tej mgły prawie nie ma.
Z
zuzanna_z_bialystok (0 pkt)
To klasyczna mgła adwekcyjno-radiacyjna w dolinie – masz rację co do spływania chłodnego powietrza, ale to tylko część historii. Dolinka działa jak miska: chłodne, gęste powietrze nocą spływa po stokach i zbiera się na dnie, gdzie temperatura spada poniżej punktu rosy i kondensuje się para wodna. Wzgórze 2 km dalej jest dosłownie ponad tą warstwą chłodu, więc tam mgła po prostu nie ma szans powstać.
P
piotr3 (0 pkt)
A jak głęboka jest ta twoja dolinka i czy jest w niej jakiś potok albo mokradło? Pytam, bo wilgotność lokalna potrafi dramatycznie zmienić obraz – doliny z ciekami wodnymi utrzymują mgłę nawet godzinę dłużej niż suche obniżenia terenu.
K
kinga.krol (0 pkt)
Nie do końca zgodziłbym się z uproszczeniem, że to tylko kwestia spływania powietrza. W przypadku Beskidu Małego duże znaczenie ma też inwersja temperatury – czyli sytuacja, gdy nad chłodną warstwą przy gruncie jest cieplejsze powietrze, które działa jak 'pokrywa' i nie pozwala mgle się rozproszyć w górę. Dopiero gdy słońce nagrzeje dostatecznie stoki, ta pokrywa zaczyna się 'podnosić' i mgła zanika od krawędzi doliny do środka.
M
Małgorzata Jabłońska (0 pkt)
Wiatr z południa to efekt fenowy – nawet słaby fen schodzący z Karpat podgrzewa i osusza powietrze w dolinach podhalańskich i beskidzkich. Przy takim wietrze punkt rosy spada na tyle, że para wodna po prostu nie kondensuje i mgła nie ma prawa powstać. To dlatego dni z wiatrem z południa są u was wyraźnie przejrzystsze nawet jesienią.
W
wojciech_poniedzialki (0 pkt)
Sam mieszkam w podobnej sytuacji pod Babią Górą i potwierdzam ten mechanizm z własnego podwórka. Nauczyłem się nawet patrzeć wieczorem na termometr przy gruncie i na termometr na słupku 1,5 m – gdy różnica przekracza 4-5 stopni przy spokojnym niebie, następnego ranka mgła prawie murowana. To prosty domowy wskaźnik, który sprawdza się u mnie przez kilka lat obserwacji.